Chłopak chwycił jej dłoń i pociągnął za sobą. Szli razem wąskimi uliczkami, wpatrzeni w siebie, w błękit nieba, uśmiechnięci, beztroscy. Za nimi zostawał skwar i zgiełk, odgłosy codziennych spraw, miasta tętniącego życiem. Spojrzał na nią po raz kolejny, przez szkło kieliszka, oczami wyobraźni. Sen prysł. Tim popełnił błąd, a w życiu bywa tak, że błędy...