PUBLICYSTYKA Słów kilka o Xboxie 360
AUTOR Szymon 'Whiteman' Białas
Xbox 360
Xbox 360


Niemal ćwierć wieku upłynęło od powstania pierwszych konsol stacjonarnych. Branża, w miarę upływu lat, rozwijała się coraz prężniej, zyskując nowych odbiorców, a tym samym większe nakłady finansowe, a to z kolei równało się z wielkimi przychodami … Ostatnie dziesięciolecie to przede wszystkim okres dominacji japońskich koncernów - Sony i Nintendo. Jednak najbogatszy człowiek świata nie byłby sobą, gdyby nie był tam gdzie "przypływ" zielonych banknotów może być wystarczająco wysoki …

Jesień 2001 roku wraz z pochmurnym niebem, przyniosła światu nowe dziecko Microsoftu jakim był "zielonooki" Xbox. Plany twórców, wobec tej konsoli nie były zbyt ambitne - w pewnym sensie miała ona przygotować "podłoże" do następnych generacji - można powiedzieć: swoisty badacz rynku . Sprzęt zyskał sobie dosyć wielu użytkowników, niemalże na poziomie konkurencyjnej platformy ze stajni Sony. W porównaniu z ową konsolą generowała grafikę o wiele lepszą, ponadto wyposażona w twardy dysk oferowała spore pole do popisu domorosłym programistom, którzy wykorzystując ten potencjał stworzyli masę programów, emulatorów niekoniecznie z zamierzeniami twórców. W trakcie swojego żywota, wypracowała sobie dosyć rozpoznawalną markę, kojarzoną m.in. z hitami takimi jak Halo, Project Gotham Racing czy Dead or Alive. Sprzęt nie zyskałby takiej popularności gdyby nie usługa sieciowa Live! dając rozbudowany (w stosunku do konkurencji) model rozgrywek w sieci. X-pudło wyznaczyło nowy kierunek rozwoju elektronicznej rozrywki, poprzez wymieniony powyżej system. Kiedy zapowiedziano następcę wspomnianego systemu, zapewne nikt nie przewidział jego dokładnej nazwy. Logicznym było nazwać sprzęt "Xbox 2" - jednak wbrew domysłom wielu, konsola ostatecznie ochrzczona została mianem "xboxtrzystasześćdziesiąt". Skąd taka nazwa ? Microsoft w pewnym sensie sugerował się nazwą next-gena konkurencji - PLAYSTATION 3. Każdy (chyba) wie, że 3>2, a pewnego rodzaju dominacja konkurenta choćby w kwestii nazwy, może przynieść straty (marketing drodzy państwo !). Targi E3 '05 w Los Angeles ostatecznie rozwiały wątpliwości w kwestii specyfikacji technicznej konsoli oraz daty premiery …

Która nastąpiła zaledwie 4 lata po premierze starszego brata. Pierwszeństwo launchu miał oczywiście rodzimy kontynent platformy, który pierwszą partię konsol otrzymał już 22 listopada (Europa i Azja odpowiednio: 2 i 10 grudzień). Jednak nie każdy miał okazję i możliwość zdobycia wymarzonego sprzętu, który wyjątkowo szybko zniknął ze sklepowych półek (rynek zarówno amerykański jak i europejski). Ogromne kolejki, nocne koczowanie przed sklepem - to nie komuna ! Niektórzy, a dokładniej ci bardziej przedsiębiorczy zaopatrzyli się w swój egzemplarz (lub egzemplarze), aby później sprzedawać je na pewnym serwisie aukcyjnym za stawki, które kilkakrotnie przekraczały sklepową wartość. W pewnym sensie były to skutki premiery, która odbyła się niemal jednocześnie na całym świecie. Trudno dziwić się takiemu zainteresowaniu - kampania promocyjna można rzec była dosyć … "interesująca". Spoty reklamowe prezentowały wynalazek Microsoftu jako rzecz niezbędną do prawidłowego funkcjonowania, nawet wręcz życia! No cóż, nie ma to jak sztuka perswazji! Nie wszyscy byli jednak na nią podatni, zwłaszcza w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie ilość chętnych do zakupienia nowej konsoli była powiedzmy "śmieszna" porównując wyniki sprzedaży na Starym Kontynencie i w Stanach. Uprzedzenia do amerykańskiej myśli technicznej? Poprzedniczka również nie mogła poszczycić się wysoką popularnością w kraju samurajów - wynikać to może z tytułów jakie się na owej konsoli pojawiały - przeważały typowo zachodnie produkcje, nie posiadające specyficznej otoczki, jaka to charakterystyczna jest dla produkcji japońskich.

Xbox 360
Xbox 360


[Sprawy czysto techniczne-nie zainteresowani mogą pominąć] Specyfikacja konsoli nie jest chyba nikomu obca: trzyrdzeniowy procesor główny, pamięć w postaci 512 MB RAM, "wsparcie graficzne" ATI, napęd DVD (od jakiegoś czasu można nabyć napęd HD DVD, podłączany do portu USB konsoli) oraz "standardowo" jak przystało na konsolę nowej generacji - obsługa HDTV. Konsolę można nabyć w dwóch zestawach: Core oraz Premium.
Pierwsza wersja składa się oczywiście z konsoli, przewodowego pada oraz zwykłego kabla telewizyjnego. Odpowiednio druga zawiera dysk (20 GB), bezprzewodowy pad, kabel component (obsługa HD) oraz headset. Sprzęt jest "tani", jeżeli zestawimy jego zawartość z teraźniejszym wyposażeniem PC-tów. Jeżeli ktoś chciałby nabyć blaszaka o specyfikacji X-a, z pewnością jego portfel byłby "chudszy" o więcej niż 1600 zł (sugerowanej cenie zestawu Premium). [duuuużo chudszy…. - Volt.] W ewentualnym podjęciu decyzji "kupić-nie kupić", może przeszkodzić nam pewien szkopuł, a konkretnie obsługa HDTV. Wprawdzie wypróbowanie sprzętu na "zwykłym" TV nikomu nie wyrządzi większej krzywdy, to grając na takowym sprzęcie nie zobaczymy w pełni, jakie możliwości oferuje nam konsola. Odbiornik HDTV z prawdziwego zdarzenia jest dosyć drogi, chociaż alternatywą takiego rozwiązania mogą być panoramiczne monitory LCD (z odpowiednim wejściem), do których możemy podłączyć konsolę. Niezbyt tanie wydają się być również gry, których wartość kształtuje się przedziałach 200-250 zł (oczywiście mam na myśli nowości). X360 dla przeciętnego zjadacza chleba jest niewątpliwie sporym wydatkiem, biorąc pod uwagę powyższe czynniki tworząc kwotę jaką musimy ponieść aby w pełni cieszyć się dobrodziejstwami nowej generacji. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - rynkowa żywotność konsoli, będzie zdecydowanie dłuższa niż jej poprzedniczki, a w miarę czasu kunszt prezentowanych gier będzie coraz wyższy.

Chcąc porównać konsolę do sprzętu konkurencyjnego (PS3), należy wziąć pod uwagę pewien fakt, a mianowicie to, że w tym wypadku nie należy oceniać wydajności konsoli po "przewadze" jej parametrów. Co mam na myśli? Sprzęt Sony zawiera w sobie procesor główny (The Cell), który w składa się z 7 rdzeni. W hucznych zapowiedziach producentów ogłaszano, że konsola będzie w stanie "wyciągnąć" 2 teraflopy (TFLOP), a konsola Microsoftu tylko jeden (teraflop). Czym w ogóle jest teraflop ? Cytując encyklopedyczną regułkę: "bilion operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę"- ogólnie rzecz biorąc jest to miara w jakiej liczona jest wydajność (obliczeniowa) procesorów. Wbrew liczbom, X360 wypada lepiej w kwestii omawianej wyżej wydajności. Rzecz wygląda następująco - CPU(procesor główny) PS3, ma może 7 rdzeni, jednak są one asymetryczne - co w praktyce oznacza trudniejsze programowanie na owy sprzęt oraz mniejszą (wiele razy powtarzane już słowo) wydajność. Konsola Microsoftu, w opozycji do konkurenta posiada 3 rdzenie symetryczne co równa się większej mocy obliczeniowej oraz bardziej efektywnemu programowaniu. Nie można jednak stawiać konsoli Sony na drugim planie - prawdziwe oblicze next-genów poznamy wtedy, kiedy obie platformy zaklimatyzują się na rynku (czyt. gdy twórcy gier wykorzystają choćby w połowie potencjał, który drzemie w obu maszynach).

Xbox 360
Xbox 360


Obecnie platforma Microsoftu w swej bibliotece ma dosyć dużą ilość tytułów, a wśród nich takie hity jak: Tom Clancy's Ghost Recon: Advanced Warfighter, TES IV: Oblivion, Dead Rising, Prey i niedawno wydany Gears of War. Dla takich tytułów kupuje się konsolę. Jednak z wymienionych powyżej tytułów, ten ostatni można zaliczyć do tzw. "drugiej generacji" gier które powstały (i powstają) na X-a. Dlaczego druga generacja? Można powiedzieć, że "stopień wtajemniczenia" twórców w programowanie na konsolę zwiększył się, a następstwem tego jest ulepszona grafika. Wśród nadchodzących gier, szykują się pewniaki, które zarówno pod względem grafiki jak i rozgrywki, przyciągną nas na wiele godzin. Poniżej pozwoliłem sobie przedstawić zestawienie 5-ciu najbardziej oczekiwanych gier, które można spokojnie zaliczyć do kategorii "must have".
Bioshock

Developer: Irrational Games
Wydawca: 2K Games
Planowana premiera: 2007

Gra twórców, popularnego niegdyś System Shocka 2. Rozpoczynamy jako rozbitek, samolotu, który to trafia do podwodnej bazy-konkretnie do laboratorium, które pamięta czasy II wojny światowej. Dosyć szybko okazuje się, że nie jesteśmy sami, a cała "miejscówa" to siedziba mutantów wszelakiej maści, które swą odmienność zawdzięczają nie do końca legalnym badaniom genetycznym. Jak łatwo wywnioskować, gra to klasyczny FPP, jednak o specyficznym klimacie. Wolność wyborów i ciekawe wnętrza. Do tego należy dodać grafikę i mamy recepturę na udany tytuł (który trafi również na PC).

Bioshock
Bioshock


Mass Effect

Developer: BioWare
Wydawca: Microsoft
Planowana premiera: 2007

O samej klasie tego tytułu może świadczyć fakt, że tworzony jest przez ojców rewelacyjnego KotOR-a. Fabuła, jak również grafika, powala swoim ogromem. Mamy XXII wiek- technologiczny postęp naszej cywilizacji umożliwił odkrycie innych galaktyk oraz ras, które je zamieszkują. W telegraficznym skrócie: wcielamy się w niejakiego komandora Sheparda, który jako członek Spectre (jednostka wojskowa) trafia na ślad wielkiego "fałszerstwa". Jak się okazuje zamieszkiwane światy są pod władaniem pradawnych maszyn, które co kilka tysięcy lat ujawniają się w celu unicestwienia istniejących ras. Kto uratuje wszechświat ? Nasza skromna osoba (oczywiście w towarzystwie drużyny).

Mass Effect
Mass Effect


Viva Pinata

Developer: Rare
Wydawca: Microsoft Game Studios
Planowana premiera: Już jest

Wprawdzie, gdy piszę te słowa tytuł zaliczył już swoją premierę, mimo warto o nim wspomnieć, ponieważ jest unikalny na tle innych wydanych gier. Szukając jakiegoś odpowiednika wśród pecetowych lokalizacji, można porównać grę do słynnej serii The Sims. Początek rozgrywki to przede wszystkim doprowadzenie danego nam ogródka do "odpowiedniego" stanu. Bowiem wygląd tegoż ogródka, będzie zależał ile tytułowych pinat zaszczyci nas swoją obecnością. Do naszych obowiązków należy opieka nad wspomnianymi stworzeniami, upiększanie oraz rozbudowa wirtualnej plantacji. Design jest niezwykły - każda rzecz niemal razi swą bujną kolorystyką, wliczając w to hodowane zwierzątka. Tytuł być może kierowany do młodszych odbiorców, jednak starszy "wyjadacz", również znajdzie tu pokłady rajcowności. Znaczącym plusem jest wydanie gry w pełnej polskiej wersji językowej.

Viva Pinata
Viva Pinata


Assassin's Creed

Developer: UbiSoft Montreal
Wydawca: UbiSoft
Planowana premiera: 30 III 2007

Twórcy księcia Persji rzucają nas w okres, kiedy to wyprawy krzyżowe, stają się chlebem powszednim europejskiego rycerstwa. Do rzeczy - mamy rok 1191 (kto uważał na historii, ten wie, że to czas trzeciej krucjaty). Pod władanie krzyżowców przechodzi Akka - tu zaczynamy naszą karierę jako Altair - zabójca z "zawodu". Nietrudno się domyślić, na czym opierać będzie się opierać rozgrywka. Naszym głównym celem staje się 9 osób odpowiedzialnych za dowodzenie krucjatami. W skrytobójczych misjach pomagają nam naturalne osłony terenu oraz wszędobylski tłum na ulicach. Oczywiście na całą rozgrywkę składa się pasmo pomniejszych zadań, które wykonujemy. O stronie wizualnej nie wspominam (jest po prostu rewelacyjna). Fabuła, również niebanalna … that's all.

Assassin's Creed
Assassin's Creed


Burnout 5

Developer: EA
Wydawca: Criterion
Planowana premiera: 2007

Serii Burnout chyba nikomu nie trzeba zbytnio przedstawiać. Karkołomne wyścigi, w których ewentualne miejsce na podium jest celem drugoplanowym, natomiast "pałeczkę pierwszeństwa" mają stłuczki, kraksy etc. Kolejna część nie będzie odbiegać od tych schematów. Zmianie ulegnie oczywiście grafika, wprowadzone zostaną pora dnia i nocy oraz co jest przełomem w serii - free-roaming. Startowanie w kolejnych ulicznych karambolach to kwestia znalezienia miejsca ich startu w dosyć dużym mieście które przygotowali twórcy. Tyle można powiedzieć o nowym Burnoucie - najlepsze składniki poprzednich części w jednej next-genowej.

Dużym atutem jest rozbudowany (w stosunku do poprzedniczki) system rozgrywek online, który został wzbogacony o wiele przydatnych funkcji, takich jak możliwość ściągania dem i trailerów gier (oczywiście za odpowiednią ilość przeznaczonej do tego wirtualnej waluty). Jednak to nie jest rzeczą, która stanowi największy atut konsoli w kwestii usług sieciowych. Prawdziwym pożeraczem czasu są achievementy (ang. osiągnięcia, dokonania), które w najlepszy możliwy (chyba) sposób zachęcają gracza, aby z gry wycisnąć ostatnie soki, a tym samym podbijać swój Gamerscore. Cała zabawa polega na masterowaniu wyników osiągniętych w danej grze np. przejście Call of Duty na poziomie Weteran, bądź zwycięstwa w potyczkach online. Rzecz o tyle rajcująca, co podnosząca naszą reputację w sieciowym środowisku graczy, które swym zasięgiem objęło niemal cały świat - Amerykę, Azję i Europę.

Jednak w tym wypadku, Europa miała nieco inne granice niż przedstawia nam to mapa. Mam na myśli miejsca, w których to konsola zadebiutowała 2 grudnia roku 2005. O dziwo, kraj tak wysoko rozwinięty gospodarczo jak Polska (teoretycznie) nie znalazł się na mapie, podpisanej na górze "Xbox 360 Launch". Tak było też również z poprzednią konsolą, jednak jesteśmy już do tego w pewnym stopniu przyzwyczajeni. Cała sytuacja zmusiła rodaków do masowych wypadów, za zachodnią granicę, gdzie pożądany sprzęt się pojawił. Sprawa "rozwiązała się" 3 listopada bieżącego roku, kiedy to drugie dziecko pana Gatesa oficjalnie zawitało na sklepowych półkach, oraz na spotach reklamowych rodzimych stacji telewizyjnych. W końcu został poczyniony krok do przodu, bo wreszcie traktowani jesteśmy jak "cywilizowany kraj". Wydarzenie, które napawa nadziejami na przyszłość …

…która stawia drugie dziecko Microsoftu do wyrównanej walki ze sprzętem konkurencji. Tytuły takie jak (niedawno wydany) Gears of War, Dead Rising, TES IV: Oblivion, oraz atrakcyjna jak na dzień premiery cena, skutecznie mogą odwrócić graczy od "ewentualnego" zakupu PS3. Bogaty system sieciowy i nadchodzące premiery nowych produkcji stanowią niepodważalny argument do "zasmakowania" sprzętu jakim hojnie obdarzył nas szczodrobliwy wujaszek Bill … Smacznego!
MOIM ZDANIEM
Michał 'Saarth' Paduch
Generalnie brak konsoli mnie nie boli. Ja wiem, że fajnie jest pograć w Tekkena czy Metal Gear Solid, jednak ceny konsol i gier do nich odstraszają mnie skutecznie. Ale nie o tym w sumie chciałem. Rozchodzi się o fakt, że dwie konsole nowej generacji toczą walkę o prymat na rynku. Wypowiem się jako potencjalny nabywca którejś z nich i jako były właściciel PSXa.

Zacznijmy od tego, że w czasie kiedy miałem konsolę grywałem, rzecz jasna, w tytuły, które znane są powszechnie jako najmniej udane. Mimo, iż gry na Playstation to kontynuacje kontynuacji chciałbym poużywać Tekkena 5, o MGSie nie wspominając. To co kiedyś wzbudzało emocje pozytywne, dziś wraca i prosi się, by w to grać. Wiadomo, że kiedy mając do wyboru grę X, której nie znamy, a kontynuację Y, w którą graliśmy po nocach, kupimy tą drugą (chyba, że napalimy się na coś konkretnie, ale to inna sprawa). Xboxowi brakuje właśnie takich tytułów. Jedyna gra, jaką znam na tę konsolę to Gears of War, ale i tak tylko z nazwy. Skoro więc obie prezentują podobne parametry, a wiem, w co mam ochotę grać, wybieram PSa.

Nie wiem. Mogę się mylić, ale takie jest moje odczucie. Xbox nie ma w sobie nic, co przyciągnęłoby moją uwagę bez przesiedzenia dnia nad profesjonalnymi stronami o tej tematyce. A przecież nie dla wszystkich zakup konsoli to ogromny wydatek, równy połowie miesięcznej pensji rodziców. Świat nie kończy się na naszym pięknym kraju, są też narody, dla których owo cacko to jak para butów średniej jakości. Właśnie o tych ludziach mówię.

Nie przeciągając - stawiam na Playstation. Pewnie przez sentyment, ale właśnie oto chodzi.