Kwiecień zapachniał wiosną, ciepłem i prostolinijnością i nie tylko w przyrodzie, ale również w kinematografii. Najpierw była Juno – historia siedemnastoletniej dziewczyny z przedmieść, obarczonej niespodziewaną ciążą, przypominająca nieco Wpadkę Judda Apatowa – teraz przyszedł czas na zbierający równie rozbieżne oceny Ogród Luizy.