Ameryka Południowa, pełna tajemniczych kultur zagubionych w wysokich Andach, od dziesięcioleci stanowiła kanwę do najbardziej niezwykłych opowieści, balansujących na granicy horroru i Nieznanego. Zaginione miasta i porzucone skarby. Pradawna, prymitywna magia i wierzenia. Kamienne budowle zarośnięte gęstwiną lub przysypane stertami piasku. Puma Punku, Nazca, Tiahuanaco…

Tiahuanaco

Tiahuanaco sławne jest ze swych megalitycznych ruin, z których najsłynniejsza to bogato zdobiona Brama Słońca, będąca jedynie namiastką dawnych murów oraz monolitycznych posągów ustawionych w resztkach świątyni Kalasasaya (w tym tzw. posąg mnicha, przedstawiający osobę o dwóch lewych dłoniach – element występujący również w sztuce egipskiej – trzymającą coś na kształt księgi z metalowymi klamrami lub sztyletu).

Tiahuanaco / Puma Punku

regularne odwierty w andezycie

Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że słynne Tiahuanaco to jedynie „czubek góry lodowej” całego kompleksu świątynnego, pełnego bloków z andezytu, granitu i diorytu o niespotykanych wymiarach. Tuż obok tych ruin odnajdujemy resztki budowli prawdziwie zagadkowych. Puma Punku. W języku Indian Keczua „Brama Pumy”. Dawny port nad jeziorem Titicaca lub raczej zespół świątynny. Ogromne ilości porozrzucanych bloków, stanowiących naturalny kamieniołom dla okolicznej ludności, jak i późniejszych budowniczych kolei… Kiedy europejscy konkwistadorzy zawitali w te rejony w XVI wieku – budowle te leżały już w gruzach, a sami okoliczni mieszkańcy wspominali jedynie legendy, mówiące o brodatych olbrzymach i bogu Wirakoczy…

Ogromne połacie tego kamiennego kompleksu ciągle czekają na odkopanie. Znajdujemy tu bloki kamienne zmuszające do chwili zastanowienia, niepasujące nijak do „prymitywnych” kultur starożytnej Ameryki… Nie one jedne… Z jednej strony, mamy szereg płyt o wadze kilkuset ton – ta sama megalityczna maniera co w Egipcie i Libanie – sprowadzonych z kamieniołomów odległych o 60 km… Największa z płyt, o wymiarach 7,81 x 5,07 x 16,67 metra, waży bagatela 1,5 tysiąca ton… Prawie 1,5 raza tyle, co słynny „Kamień Ciężarnej Kobiety” z Baalbek, uważany za najcięższy obrobiony blok kamienia na świecie… Ale to tylko jedna strona zagadki. Tuż obok mamy dziesiątki małych bloków, jakby prefabrykatów, stanowiących fragmenty większej układanki, z których każdy zawiera kilkadziesiąt płaszczyzn. Dziesiątki identycznych „bloków”, przypominających starożytne klocki lego, poustawianych niezgrabnie przez dzisiejszych „restauratorów”… Idealna i niespotykana jakość obróbki kamiennej, na poziomie egipskiego Starego Państwa. Do tego dochodzą bloki, które, podobnie jak w Abusir, zawierają idealnie okrągłe odwierty, zarówno o średnicy kilku centymetrów jak i kilku milimetrów!

Puma Punku

przykład jednego z kamieni „wzorcowych” stanowiących fragment układanki

Igor Witkowski, słynny polski podróżnik i badacz niemieckich instalacji podziemnych na Dolnym Śląsku, tak opisuje swe wrażenia z pobytu wśród boliwijskich ruin:

„Puma Punku jest miejscem tak niezwykłym w skali całej naszej planety, że sprawia wrażenie czegoś spoza czasu i przestrzeni. Stosowana tu precyzja i stopień skomplikowania obróbki bloków kamiennych to ewidentne ślady działania jakiejś cywilizacji technicznej. Muszę przyznać, że widziałem już w swoim życiu wiele dowodów z przeszłości przeczących tzw. oficjalnej wiedzy, jednak Puma Punku zrobiło na mnie wrażenie kolosalne”. [1]

Bez wątpienia największe wrażenie robią precyzyjne co do milimetra odwierty, przeczące powszechnemu obrazowi o grupce prymitywnych Indian posługujących się miedzianymi, równie prymitywnymi narzędziami. Część bloków połączona została przy pomocy klamer, wylewanych w postaci stopionego metalu bezpośrednio do wykutych wyżłobień. Podobną technikę spotkać można w Tiahuanaco, w pobliskim Ollantaytambo, ale również w Egipcie i Kambodży (słynne miasto „kamiennych twarzy” – Angor Wat) [2]. Interesujący jest również stop, z jakiego wykonano owe klamry: 95,5% miedzi, 2,05% arsenu, 0,26% żelaza, 0,84% krzemu i 1,70% niklu. Domieszkę niklu, metalu raczej rzadkiego i wydobywanego jedynie w kilku rejonach świata, stosuje się po dziś dzień, uzyskując stopy stali bardziej odporne na korozję i wytrzymałe, a sama technika wynaleziona została ponad 6 tys. lat temu w rejonie dzisiejszej Syrii – stosowana następnie na całym Bliskim Wschodzie oraz w Chinach… Jakim cudem ten sam stop zawędrował do Boliwii? Być może takim samym, co sieci wodociągowe biegnące pod płaskowyżem Nazca, identyczne z tymi znajdującymi się na Wyspie Bahrajn (z czasów starożytnego Sumeru)… Ale na sam płaskowyż zawitamy już w następnym odcinku naszych podróży.

Puma Punku 3

łączenie klamrowe

Puma Punku 4

schematy budowlane

[1] Igor Witkowski, Oś Świata, Wyd. WIS, Warszawa 2002, str.119
[2] http://www.anomalies-unlimited.com/Clamps.html

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter